Awaria silnika gdzieś koło Serifos

Awaria silnika gdzieś koło Serifos

Rejs po Morzu Egejskim rozpoczął się na dobre. Jeszcze przed wschodem słońca ruszyliśmy w kierunku portu Adamas na wyspie Milos (gr. Μήλος). Kiedy wieczorem wiatry ucichły, jacht płynął na silniku. W okolicy wyspy Serifos, postanowił się zagotować...

Awaria silnika gdzieś koło Serifos

Pochłaniając cały płyn chłodniczy (wyciek), silnik się rozgrzał i zaczął topić wszelakie rurki, obejmy i inne gumowe i plastikowe elementy. Po mesie rozszedł się gęsty, słodki biały dym. Po wyłączeniu silnika, dryfowaliśmy na morzu, czekając aż ostygnie. Po naprawieniu wszystkich rurek, nad ranem zrobiliśmy obejście i do chłodnicy podawaliśmy słodką wodę ze zbiorników jachtu.

W porcie Livadion na wyspie Serifos spotkaliśmy mechanika, który zerknął okiem na silnik. Powiedział, że jeśli będziemy zalewać go słodką wodą to pociągnie jeszcze wiele godzin. Z wyspy Serifos ruszyliśmy dalej na Milos.

Notki z podróży

@kporembinski