Zima w górach, mój pierwszy raz

Zima w górach, mój pierwszy raz

Nadeszła zima. Chociaż jej w mieście jeszcze nie widać to w górach zadomowiła się już na dobre. Resztki niewykorzystanego urlopu wręcz uśmiechają się z kalendarza i proszą o wykorzystanie. Jeśli ktoś nie lubi zatłoczonych szlaków, a ceni sobie cieszę i spokój, to powinien wybrać się w góry zimą. A najlepiej w polskie Tatry.

W górach o tej porze roku jest pełno śniegu i lodu. Bez ciepłego ubrania oraz odrobiny doświadczenia nie należy się pchać na szczyty. Miejscami bywa naprawdę niebezpiecznie, a do tego pogoda potrafi być bardzo kapryśna. Częste mgły oraz opady śniegu bardzo ograniczają naszą widoczność.

Duże pokrywy śniegu bardzo spowalniają naszą wędrówkę. Jeżeli poruszamy się po częściej uczęszczanych szlakach, śnieg będzie dobrze ubity przez turysów a spacer w góry bardzo przyjemny.

Zimą można spotkać również sporo zwierząt na szlakach. Te, które nie zapadły w sen zimowy, bardzo chętnie pozują do zdjęć. Wiewiórki wręcz wchodzą na ręce by poczęstować się orzechami. Orzechówki jakie spotkałem nad Morskim Okiem były bardzo zaciekawione obiektywem aparatu.

Wysoko w górach spotkać można bardzo silny i porywisty wiatr, który bardzo szybko nas wychładza. W drodze na Świnicę właśnie taki wiatr bardzo utrudniał mi wędrówkę, powodował zamieć śnieżną i bardzo obniżał temperaturę. Jednak piękne widoki rekompensowały te niedogodności.

Schodząc z gór pod wieczór możemy zaobserwować szybko tworzące się mgły, które przylegają do dna dolin. We mgle bardzo łatwo jest się zgubić, więc nie należy schodzić ze szlaków.

Góry zimą są bajeczne. Jeżeli ktoś nie lubi spacerów w śniegu, zawsze może w górskim miasteczku napić się grzanego wina, albo przejechać się saniami ciągniętymi przez zaprzęg koni.

Notki z podróży

@kporembinski