Last Breath - Ostatni oddech

Ostatni oddech (ang. Last Breath), to oparta na faktach, historia zawodowego nurka saturowanego, który utknął na głębokości około 80 - 100 metrów na dnie Morza Północnego - bez tlenu. Niesamowicie trzymający w napięciu dokument został zrealizowany z wykorzystaniem oryginalnych nagrań ze skafandrów nurków.

Historia opowiadana w filmie jest na tyle uniwersalna i dobrze wytłumaczona, że mogę ją polecić każdemu. Obrazy tam przedstawione świetnie oddają życie oraz wymagania jakie są stawiane przed zawodowymi nurkami. Dokument ten to wciągająca opowieść o dramatycznej walce jednego człowieka na dnie morza. Wyobrażacie sobie spędzić ponad 30 minut na dnie Morza Północnego praktycznie bez tlenu?

Film jest świetną analizą tego wypadku i w ciągu 90 minut potrafi rozbawić nas, by za sekundę zasmucić aż do łez. Połączenie niesamowitych archiwalnych nagrań, analiza danych z czarnych skrzynek, czy wywiady z nurkami oraz załogą statku, tworzą prawdziwy rollercoaster emocji.

Bohaterem filmu jest Chris Lemons - zawodowy nurek saturowany, który wykonuje rutynowe prace na polu naftowym Huntington. Struktury wiertnicze znajdują się na głębokości 80 metrów, 115 km na wschód od miejscowości Peterhead w Szkocji. Niestety prace nie idą zgodnie z planem a na skutek awarii dynamicznego systemu pozycjonowania łodzi, Chris traci połączenie ze statkiem i zostaje sam na dnie Morza Północnego.

Owo połączenie to pewnego rodzaju pępowina, która dostarcza nurkowi saturowane gazy, prąd do oświetlenia oraz ciepłą wodę do skafandra, by nie zamarzł na takiej głębokości. Przewód również zapewnia komunikację ze statkiem. Chris zostaje na dnie z awaryjnym zbiornikiem, który pozwala mu na dnie przetrwać jakieś 5 minut. Statek Bibby Topaz, z którego schodził do nurkowania, jest spychany przez sztorm coraz dalej i dalej...

Dodatkowe materiały

Ciężka praca nurków saturowanych

Dołącz do dyskusji

Zobacz podobne wpisy

Ostatni rejs w Chorwacji w tym roku

Ostatni rejs w Chorwacji w tym roku

To już chyba ostatni rejs w tym roku. Czas zacząć szykować się na zimny grudniowy Bałtyk. Początek września rozpoczął się wielką burzą. Stanie w porcie i oglądanie błyskawic na morzu to naprawdę niesamowite przeżycie. Cumowanie w porcie przy bardzo silnym wietrze oraz kolejna burza na zakończenie sezonu. Tak można opisać wrześniowy rejs po Adriatyku.

Czytaj dalej

Skontaktuj się ze mną

Chcesz ze mną porozmawiać?

Zostaw numer telefonu, oddzwonię:

Napisz do mnie

Mój adres email:

[email protected]