Znaczy Kapitan - Karol Olgierd Borchardt

Znaczy Kapitan - Karol Olgierd Borchardt

Mimo trudnego slangu żeglarskiego, książkę polecam każdemu. Borchardt opowiada historie w taki sposób, że zainteresują nie tylko fanatyków żeglarstwa. Książka wzbudza wiele emocji od śmiechu po łzy. Przyjemniej jej też się słucha w wersji audiobook.

Polska w dwudziestoleciu międzywojennym buduje się na nowo. Powstają nowe fabryki, organizowana jest marynarka handlowa i wojenna. Fascynaci żeglugi morskiej organizują szkoły marynarskie, trenują nową kadrę, kupują stare jachty i statki oraz organizują pierwsze wyprawy szkoleniowe.. Są one finansowane dzięki morskim wyprawom handlowym, gdzie przewożone są wszelakiego rodzaju towary, od niebezpiecznych po te nielegalne.

Od postaw budowany jest też etos i kunszt żeglarski. Kadra szkoleniowa składa się z oficerów, którzy wcześniej pływali pod banderami rosyjskimi, niemieckimi lub duńskimi. Kolebka kadr Polskiej Marynarki Handlowej, szkoli się w szkole morskiej w Tczewie. Absolwenci tej szkoły pływają pod banderami zagranicznymi, głównie na liniach francuskich.

Budynek Szkoły Morskiej na początku lat 20
Budynek Szkoły Morskiej w Tczewie na początku lat 20

W tym czasie Polska kupuje dwa transatlantyki: MS Piłsudski oraz MS Batory od włoskiego rządu. Z powodu braków środków finansowych, nasz rząd płaci dostawami węgla do Włoch przez 5 lat.

Gdynia. Transatlantycki dworzec morski. Przy nabrzeżu MS Piłsudski
Gdynia. Transatlantycki dworzec morski. Przy nabrzeżu MS Piłsudski

Karol Olgierd Borchardt był jednym z absolwentów szkoły w Tczewie. Jego opowiadania spisane w książce są hołdem dla kapitana Mamerta Stankiewicza („Znaczy Kapitan”) - dowódcę statku MS Piłsudski. Historie opowiadają o trudnych wyprawach morskich, nienachalnym patriotyzmie, etosie porządnej pracy oraz poszanowaniu do autorytetów. Poznamy początki wojny, tułaczkę „Daru Pomorza”, ataki torpedowe, misje ratunkowe oraz pożegnanie komandora podporucznika kapitana żeglugi wielkiej - „Znaczego Kapitana”.

Na roziskrzonym niebie rysowały się czarne sylwetki napiętych od wiatru żagli. W takich chwilach nie istniały lądy. Świat składał się z wody, wiatru i gwiazd, do których lecieliśmy…

Karol Olgierd Borchardt opowiada o trudnej pracy na morzu, zabawnych sytuacjach, porażkach i sukcesach, gdzie w tym wszystkim tkwi wspaniała i zgrana załoga wraz ze swoim liderem - kapitanem.

O książce

Tytułowym bohaterem jest kpt. Mamert Stankiewicz. Swój przydomek „Znaczy Kapitan” zawdzięcza temu, że każdą wypowiedź rozpoczynał od słowa „znaczy”. Jest on dla swoich podopiecznych wzorem cnót wszelkich i ogromnym autorytetem.

Kup mnie i przeczytaj

 

Newsletter

Dołącz do dyskusji

Skontaktuj się ze mną

Chcesz ze mną porozmawiać?

Zostaw numer telefonu, oddzwonię:

Napisz do mnie

Mój adres email:

[email protected]