Co robi Boruta w Piątku w niedzielę?

Co robi Boruta w Piątku w niedzielę?

W niedzielę wybrałem się ze znajomym w okolice Łęczycy. Pogoda była wręcz idealna na rower. Po ostatnim wyjeździe po okolicach Zelowa, trasę tym bardziej troszeczkę lepiej zaplanowaliśmy. Troszeczkę, bo celem podróży był Piątek, a po drodze plany uległy zmianie.

Początek trasy zaczął się pod Zamkiem Królewskim w Łęczycy. Podobno w podziemiach tego zamku mieszkał sobie Diabeł Boruta, którego ślady spotkamy jeszcze w okolicach Tumu. Boruta lubił upijać się z Rokitą w łódzkich karczmach. Na dziedzińcu zamku, żadnego nie spotkałem. Były za to drewniane dyby.

Na zamku można dać się zakuć w dyby, czasami określane mianem gąsiora. Po zamknięciu, obie części zabija się gwoździami lub zamyka na kłódkę. Zamknięcie na dłuższy czas stosowano w ramach kary. Za przekroczenie prędkości na rowerze, na dziedzińcu zamkowym zamknięto mnie na 5 minut.

Z Łęczycy, bocznymi drogami pojechałem do Piątku. Trasa biegła przez Tum oraz Górę Świętej Małgorzaty. Jadąc przez łąki i pola można było spotkać sporo bocianów w swoich gniazdach.

We wsi Tum warto jest zatrzymać się na chwilę i obejrzeć Archikolegiatę NMP i św. Aleksego w Tumie. To właśnie tutaj możemy spotkać ślady samego diabła Boruty. Jak głosi legenda, zakochał się on pewnego razu w pięknej dziewicy z Tumu. Aby zdobyć jej serce, diabeł spełniaj wszelaki zachcianki dziewczyny. Pewnego razu zażyczyła sobie ona, aby poznosił największe kamienie z okolicy na budowę karczmy.

Mieszkańcy wioski z zebranych głazów i kamieni, zaczęli budować kościół. Kiedy czart zorientował się jak został nabrany, w złości machnął pazurem chcąc zniszczyć świątynię. Na pamiątkę tego wydarzenia, na jednej ze ścian widać ślady po jego pazurze.

Tuż za kościołem możemy zobaczyć grodzisko wczesnopiastowskie. Znaleziska wskazują, że grodzisko miało wyjątkowe znaczenie w naszej historii. Podejrzewają, że przez pewien czas nawet pełniło funkcję stolicy kraju. Wierzę na słowo, bo dla mnie wyglądało to jak kawałek pola otoczony górą z ziemi.

Dalej droga wiedzie przez bardzo starą wieś Górę św. Małgorzaty. Wieś zawdzięcza swoją nazwę od legendy, która głosi o Małgorzacie co usypała pagórek, na którym zbudowano kościół. Jak na kobietę to górka wyszła jej całkiem spora. Zjeżdżając z niej, trafimy do wsi Piątek. Znajduje się tam geometryczny środek Polski.

Z Piątku wracamy do Łęczycy już w linii prostej. Następnym celem są Besiekiery. Mała wioska, która znana jest z ruin zamku z roku ok. 1500. Tutaj również możemy spotkać Borutę. Legenda głosi, że rycerz założył się z diabłem, oto, że zbuduje zamek bez użycia siekiery. Tak też zrobił rycerz, jednak nie wiedział, że jeden z chłopów, który woził kamień do budowy nazywał się Siekierka. Diabeł wygrał zakład a następnie zamek nazwano Besiekierami.

Po zwiedzeniu zamku, pojechaliśmy do Uniejowa. To miał już być powrót do domu, ale znaleźliśmy ciekawy szlak, który zaczynał się i kończył w Uniejowie. Pod koniec dnia był wręcz idealny. Trasa biegła przez spokojne wsie i pola.

Do miasta wróciliśmy już o zachodzie słońca. Warta wolno płynęła przez miasto, a my pakowaliśmy rowery na dach samochodu. Dzień zbliżał się ku końcowi.

Obie trasy rowerowe można obejrzeć w serwisie Endomondo:

To był bardzo miły dzień.

Newsletter

Dołącz do dyskusji

Zobacz podobne wpisy

Chcesz samodzielnie zrobić sobie stronę internetową? Odważnie...

Chcesz samodzielnie zrobić sobie stronę internetową? Odważnie...

Gościem 4. Treściwego Wywiadu jest Kamil Porembiński – Specjalista przez duże „S”, który od lat zajmuje się zagadnieniami dotyczącymi optymalizacji procesów, cyberbezpieczeństwem, administracją serwerami i mnóstwem innych rzeczy – m.in. prowadzi również własną firmę hostingową Thecamels.

Czytaj dalej

Skontaktuj się ze mną

Chcesz ze mną porozmawiać?

Zostaw numer telefonu, oddzwonię:

Napisz do mnie

Mój adres email:

[email protected]