
Jak urzędnicy korzystają z AI?
Jest takie zdanie, które powinno wisieć w każdym urzędzie nad drukarką, obok instrukcji ppoż. Wypowiedział je fotograf prezydenta, komentując wpadkę Ministerstwa Obrony Narodowej: „Wjechał Chat, brak czasu i brak czujności. Poszło." Cztery słowa, a mieści się w nich cała historia tego, jak polskie instytucje publiczne odkryły sztuczną inteligencję — i natychmiast strzeliły sobie z niej w kolano.







